Fan Fiction o One Direction

sobota, 1 czerwca 2013

Siódmy

WERSJA ORYGINALNA!!!

3 września

Vic
-Kim ty, do cholery, jesteś?- spytał, podchodząc do Sue, chłopak.
-Nie twój interes.- odpowiedziała moje przyjaciółka.
-Chyba jednak mój. Jakby nie ja, to co byś zrobiła? On nie ma skrupułów. Teraz zapewne byłabyś pobita.- w jego głosie słychać było podirytowanie.
-Poradziłabym sobie.- odpowiedziała pewnie, choć zdenerwowana.
-Pewnie... Siedząc teraz i plącząc!- wykrzyczał.
-To było się, kurwa nie mieszać!- zaczęli sobie skakać do gardeł.
-Co myślisz, że byś sobie poradziła?!
-Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz, wiec nie możesz wiedzieć jaki byłby finał!
-Przestańcie!- miałam już dosyć. Obydwoje spojrzeli na mnie jakbym urwała się z choinki. Odwrócili się do siebie i dalej zaczęli swoją kłótnię.
-Jedno wiem, jesteś albo głupia, albo naiwna!
-A ty uważasz się za pępek świata!- oboje byli strasznie zdenerwowani.
-Rozejm! Alex poznaj Sue, Sue poznaj Alexa. Będziecie chodzili do jednej klasy. - Jake, rozdzielił ich. Rozdzwonił się dzwonek, a wszyscy zaczęli rozchodzić się do swoich klas. Alex spojrzał z pogardą na Sue, a ona odwdzięczyła się tym sam.- Chodź, Vic, odprowadzimy naszą bohaterką.- z uśmiechem stwierdził nasz sąsiad.
-Ty sobie jaja robisz, prawda? Ja wcale nie będę chodziła do klasy z tym bałwanem, nigdy w życiu.- powiedziała krzyżując ręce na piersiach. Chłopak spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
-Ciekawie będzie w ich klasie.- powiedział i mrugnął okiem, gdy moja przyjaciółka wchodziła do sali.


Sue
   Weszłam do klasy. Niestety nauczycielka już w niej była. Świetnie pierwsza lekcja i od razu spóźnienie. Spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła.
-Witaj, ty zapewne jesteś nową uczennicą. Zechciałabyś się przedstawić?- wyglądała na miłą. Posłałam jej delikatny uśmiech i odwróciłam się do klasy.
-Jestem Sue Cherry i na razie tyle wam wystarczy.- nie siliłam się na uśmiech.
-Dobrze, Sue usiądź z Alex'em.- kolejny raz zwróciła się do mnie nauczycielka. Jak ta śliczna blondynka o jasnych zielonych oczach, patrzących za okularów mogła mi zrobić coś takiego? Z niezadowoloną miną ruszyłam na koniec klasy. Usiadła i tępo zaczęłam się wpatrywać w zegar wiszący nad tablicą. Po kilku sekundach mnie to znudziło więc wyciągnęłam jakiś zeszyt i długopis. Zaczęłam bazgrać, nikomu nie znane wzory na jednej z ostatnich kartek.
-Nazywam się Amanda Gray i bla... bla... bla... mnie zawsze nudziły te pogadanki, wiec nie zamierzam was nimi zanudzać. jeśli czegoś o mnie nie wiecie, to się dowiecie. Teraz każdemu z was rozdam plan lekcji.- zaczęła chodzić po klasie dając każdemu karteczkę. Gdy wszyscy już mieli kawałki papieru kobieta kolejny raz przemówiła.- A teraz róbcie co chcecie. W końcu to pierwsza lekcja w nowym roku szkolnym.- młoda nauczycielka się do nas uśmiechnęła. Wróciłam do bazgrania po kartce.
-Co Ci odbiło, żeby się rzucać do tamtych chłopaków.- usłyszałam głos przy uchu.
-A co, może miałam pozwolić by się znęcali nad tamtą dziewczyną?- zapytałam z sarkazmem, nawet nie patrząc na niego.
-Czy ty kiedykolwiek myślisz o konsekwencjach? Pierwszy dzień szkoły i już byś z niej pobita wyszła?
-To moje życie! Moje decyzje i gówno Ci do tego!- odpowiedziałam mu w końcu na niego patrząc. Obrzuciłam go spojrzeniem mówiącym "odpierdol się" i wróciłam do dalszego rysowania po kartce. Alex nie odezwał już się, z czego, nie ukrywam, bardzo się cieszyłam. Gdy w końcu zadzwonił upragniony dla mnie dzwonek, poderwałam się z krzesła, szybko wrzuciłam zeszyt i długopis do torebki, i pierwsza opuściłam klasę.
                                                                   ***
   Pomalutku z kubkiem parującej herbaty w dłoni podeszłam do szafy. Kubek z napojem postawiłam na dywanie, a z szafy wyciągnęłam pudło. Ponownie usiadłam po turecku na podłodze i z lękiem zajrzałam do wielkiego kartonu. Było tam dużo różnych rzeczy, ale moją uwagę przykuła figurka motocyklu. Pamiętam, że  po tym jak podobną kupiłam Jemu, powiedziałam, że kiedyś kupię sobie prawdziwy motocykl. Następnie wyjęłam z pudła piłkę do nogi, w kąciku mojego oka zakręciła się malutka łza której nie pozwoliłam wypłynąć. Kolejnym przedmiotem była gra. Z leciutkim uśmiechem odtworzyłam to jak zawsze w trakcie gry mówił nazwiska piłkarzy, a ja niego spoglądałam jak na idiotę. Nigdy nie nauczyłam się grać w Fifę i nigdy nie zamierzam. Zamknęłam karton, oparłam się o łóżku i zaczęłam sączyć herbatę rozmyślając. Starałam powstrzymywać łzy, które się cisnęły mi do oczu. Nagle jak błyskawica przez moją głowę przeleciała myśl. Jutro znowu zobaczę Alexa, już się cieszę...


~~~
Witajcie!
Jak pewnie niektórzy zauważyli, wczoraj przez przypadek dodałam rozdział... Przepraszam... A co do tych którzy go przeczytali, to przepraszam za błędy i za to, że go nie dokończyłam. Ta wersja jest oryginalna i przede wszystkim dokończona ;D
Przepraszam po raz kolejny, że taki krótki.
Ach... jutro zaktualizuje zakładkę bohaterowie, a już teraz dodam zdjęcie Alex'a


2 komentarze:

  1. Fajnie ! Rozdział też będzie jutro ? xDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierz mi, bardzo bym chciała, ale szkoła ;CCC
    Mam za to nadziej, że uda mi coś się napisać jutro (wtorek), a może dziś też...
    Cieszę się, że Ci się podoba ;)
    Całuje;*

    OdpowiedzUsuń