21 sierpnia, wieczór
Własnie wkładałam walizkę do szafy na korytarzu, gdy w mieszkaniu rozdzwonił się dzwonek.
-Hej, jestem Jake.- przedstawił się wysoki brunet o nieziemskich ciemnych oczach.
-Cześć, jestem Vic. Proszę wejdź.- wpuściłam go do mieszkania.- Sue, mamy gościa.
-Hej, jestem Sue.- pojawiła się jej głowa w wejściu do kuchni, a po chwili znikła. Razem z Jakiem udaliśmy się do wcześniej wspomnianego pomieszczenia, gdzie moje przyjaciółka coś gotowała.
-Co robisz?- zapytałam jej się. Bałam się podchodzić do niej kiedy w pobliżu niej znajdowały się noże, nie wiadomo co by mi zrobiła.
-Czekoladę. Masz ochotę?- zapytała się ewidentnie Jaka.
-Jasne.- odpowiedział jej z uśmiechem.
-Co tak stoicie i się na mnie gapicie? Siadajcie.- no tak... To musiało dziwnie wyglądać, my stoimy i się na nią gapimy, kiedy ona miesza w rondelku. Usiedliśmy i zapanowała niezręczna cisza, przerywana tylko czynnościami Sue. Kiedy rozlała gorący napój i nam go podała, usiadła razem z nami przy stole w kuchni.
-Pewnie wiesz, że pochodzimy z Polski?- zapytała na wstępie Jaka, kiedy kiwnął głową kontynuowała dalej.- Mam propozycję, najpierw przedstawimy się sobie, my po polsku i angielsku. Potem 10 na 10 pytań co o tym sadzicie?
-Mi pasuje.- powiedziała szybko.
-Mi też.
-Dobra, ja zaczynam. Więc nazywam się Zuzanna Wiśniewska, czyli Susane Cherry.
-Ja jestem Wiktoria Wasilewska, czyli Victoria Wesley.
-A ja to Jacob Smith.
-Dobra teraz 10 pytań. Wybieraj zadajesz nam je osobno czy razem?- zapytałam Sue.
-Może razem, żeby pytania się nie powtarzały.
-Ok. Zaczynaj.
-Więc, ile macie lat?
-17.
-18.
-Ile już się znacie?
-Ile my już się znamy? Nie mam pojęcia. Już kilka lat.- odpowiedziałam ciągle patrząc na Sue, a ona lekko kiwała głową, na potwierdzenia moich słów.
-Zostało Ci jeszcze 8.- przypomniała mu z wielkim uśmiechem moja przyjaciółka.
-Czym się interesujecie?- zapytał.
-Muzyką, jak chyba każda nastolatka, uwielbiam czytać, kocham koty i nie wiem co jeszcze...- uśmiechnęłam się do niego.
-Ja kocham czytać, uwielbiam konie, lubię nocne siedzenie i na razie tyle, nie znam Cię na tyle dobrze, by zdradzić jeszcze coś.- puściła mu oczko.- 7.
-Co myślicie o Londynie?
-Ja go kocham, tak jak całe U.K. Zaraziła mnie tym moja kuzynka. Można powiedzieć, że mnie wychowała w tej kulturze.- odpowiedziałam mu.
-Ona mnie tym zaraziła, ale ja nie, aż tak jak ona. Tak na marginesie, trudno cokolwiek stwierdzić o mieście jeśli się w nim przebywa zaledwie kilka godzin, 6.
-Jakiego gatunku muzyki słuchacie?
-Rocka. - odpowiedziałam od razu.
-Ja nie słucham gatunku, ja słucham muzyki, jeszcze tylko 5.
-Macie chłopaków?
-Nie.- znowu Sue poczekała, aż ja odpowiem.
-Ja i chłopak, dobry żart.- zaśmiała się.- Pomyśl, gdybyśmy miały chłopków, to czy byśmy tutaj przyjechały? Zostały Ci 4 pytania.
-Macie jakieś zwierzęta?- zapytał po chwili zastanowienia.
-Ja ma kota.
-Ja psa i tak jakby konia. Jeszcze 3.
-Jak to tak jakby?- zapytał Sue Jake.
-Bo nie wiem, czy rodzice go nie sprzedadzą. Już tylko 2.
-Ale jak to?
-Normalnie. Pytanie to pytanie. Jakie jest twoje ostatnie pytanie?
-Czy wiesz, że jesteś podła?
-Oczywiście. Nie chce mi się wymyślać pytań, więc odpowiedz na te które nam zadałeś. Co o tym sądzisz?- zwróciła się do mnie Sue,. Byłam tylko w stanie pokiwać głową. Ciągle się śmiałam z miny chłopaka, któremu uciekły trzy pytania. Spodziewałam się takiej sytuacji, Sue nie lubiła zdradzać, zbyt wielu informacji o sobie.
-Mam 18 lat, interesuje się piłką nożną, grami komputerowymi i imprezami.- zabaczyłam jak w jednej chwili szczęście w oczach Sue wygasa. Mogę się założyć, że właśnie teraz pomyślała o nim. O Londynie myślę, ze jest wręcz idealny. To jakiej aktualnie muzyki słucham, zależy od mojego nastroju. Nie mam dziewczyny i nie mam żadnego zwierzaka. Te ostatnie, chyba mogę sobie darować?- zapytał patrząc na moją przyjaciółkę.
-Co? Ach.. Tak, przepraszam, ale jestem zmęczona.- na dowód swoich słów ziewnęła. Jake spojrzał na zegarek.
-Racja zasiedziałem się. Przeprasza. To może ja już pójdę?
-Odprowadzę Cię.- wstałam i razem z ciemnookim udałam się do drzwi.
~~~
A więc witam...
Pewnie mało osób to przeczyta, ale to nic.
Nie planowałam, że dziś dodam rozdział, ale jakoś tak wyszło....
Uroki mieszkania na wsi, dziś rano kierowca autobusu stwierdził, że po południu nie będziemy mieli jak wrócić ze szkoły i nas wysadził. Czyli mam usprawiedliwione wagary ;) Ale... ciiiii... to tajemnica.
Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam jeszcze pomysłu na kolejny dzień.
Zastanawiam się nad utworzeniem zakładek 'Zapytaj Bohatera' i 'Kontakt', co o tym sądzicie? Napiszcie w kom.
Kocham was ;*
Pataxxon
Ja też chcę na wagary... :(
OdpowiedzUsuńDobra, ale nie o tym. Rozdział cudowny, jak zawsze :)
Wiem, że się powtarzam. Przepraszam
Jak ja ubóstwiam Sue :)
I muszę przyznać, że ten Jake też niczego sobie ;p
Jak się pewnie domyślasz, z niecierpliwością czekam na następny
Kochana, życzę Ci weny :) Pisz dalej
Pozdrawiam :*
Masz okazję pójść na te wagary;) Przecież już w czwartek Dzień Wagarowicza...
UsuńNie masz za co mnie przepraszać ;)
Zdradzę Ci mały sekret, ale nikomu nie mów, ok?
A więc Sue jest tak jakby ulepszoną wersją mnie... Wcześniej miała nawet się nazywać Trisia, ale potem się rozmyśliła, stąd w adresie jest Vic ang Trisia a nie Sue... Mądra ja ;)
Jake? Szczerze, to ja nawet nie wiem co z nim jeszcze zrobię, ale coś wykombinuje ;)
Cieszę się, że Ci się podobają moje wypociny, a następny rozdział możliwe, że dodam już jutro ( to zależy ile osób bd w klasie, bo przez brata muszę iść ;( )
Całuje ;*
Ach! Przez ten śnieg za oknem zupełnie zapomniałam, że w czwartek pierwszy dzień wiosny.
UsuńJa też niestety jutro do szkoły, ale mam nadzieję, że rozdział się pojawi ;)
Sama też postaram się coś dodać, ale nie obiecuję :)
Całuski :*