Nie mogę uwierzyć, że ten czas
tak szybko płynie... Jeszcze niespełna rok temu wszystko wyglądało
inaczej. Ja nie musiałam kryć tej tajemnicy przed nią, a ona była
szczęśliwa. Była sobą. Od dziesięciu miesięcy jest pogrążona
w smutku. Dla osób które jej nie znają, tak dobrze jak ja, nic się
nie zmieniło. Niby się uśmiecha, ale ten uśmiech nie dosięga jej
oczu. Jego temat, jest temat tabu. Nawet w myślach boję się
pomyśleć o jego imieniu, jakby ona mogła to usłyszeć. Nie chcę
jej przysparzać jeszcze więcej cierpień niż teraz. Ona już
dużo przeszła.
Cieszę się, że już dziś
wyjeżdżamy do Londynu. Dla mnie miasto marzeń, dla niej ucieczka
od wspomnień. Mam nadzieje, że tam obie w końcu znajdziemy
szczęście. Przecież nie możemy ciągle żyć wspomnieniami,
prawda? Trzeba w końcu ruszyć z miejsca. Tak więc jestem Wiktoria
Wasilewska, ciałem Polska, duszą Brytyjka: Vic Wesley...
No i super :)
OdpowiedzUsuńI Ty masz czelność mówić, że nie umiesz pisać? Foch!
Zapowiada się naprawdę ekstra, więc będę czytać :)
Pozdrawiam serdecznie :*
Oj nie fochaj się... To tylko prolog ;D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
Mi również się prolog podoba :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co wydarzy się w Londynie, więc czekam na nn.
Pozdrawia,
Aurelia
+ Jak możesz, usunąć weryfikacje obrazkową.
Oj, będzie się działo... Ale na to trzeba niestety troszkę poczekać ;( Cieszę się, że Ci się podoba...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
Na akcje zawsze trzeba czekać, ale myślę, że będzie warto :)
UsuńPozdrawiam,
Aurelia
Mam nadzieję, że się nie mylisz ;)
Usuń